Nasze propozycje

  • Spotkanie z Krzysztofem Vargą w Meskalinie 17 V 2012 o godzinie 19:00 wokół jego nowej książki Trociny Więcej...
  • Zapraszamy na spektakl duetu Kalauz/Schick „CMMN SNS PRJCT”sobotę, 19.05.2012, godz. 19:00, Centrum Kultury Zamek, Sala pod Zegarem Więcej...

  • UKŁADY RÓWNOLEGŁE. GEGO/MAZIARSKA/TROCKEL - Artystyczny przystanek w Starym Browarze od 8 marca do 26 sierpnia 2012 Więcej...



Dlaczego czytanie poezji jest snobizmem?

Joanna Orska przyjechała do Poznania na promocję książki Bohdana Zadury, której posłowia jest autorką. Doktor nauk humanistycznych Uniwersytetu Wrocławskiego wykazała wielki entuzjazm i zapał w rozmowie, w której nie traktuje tylko o nowym wyborze poezji, ale i o literaturze współczesnej, o swoim pomyśle na nią, o tym, jak literatura współczesna, a nawet samo czytanie często jest postrzegane.


Romek Franczyk: Jaka propozycja Zadury kryje się za Pani wyborem? Siłą rzeczy, jeżeli to jest wybór, to jest to propozycja czytania. Jaka konkretnie?

Joanna Orska: Chciałam pokazać taki układ wierszy, z których wynikałaby pewna ciągłość tej propozycji poetyckiej. Nie jak to przez długi czas poezję Bohdana Zadury opisywano, tzn. w kategoriach nagłego zwrotu, poezji bardziej konwersacyjnej, kolokwialnej, myślę że tak do końca nie jest. Ta poezja w naturalny sposób rozwija pewne wątki, pewne frazy powtarzają się w kolejnych wierszach. Jakieś tematy powracają w tomach, które są wydane dziesięć, dwadzieścia lat później. Dopiero wtedy się widzi, że jest to faktycznie bez względu na to, czy poeta odwołuje się do narzędzi bardziej sformalizowanych, czy bardziej wolnych, to jest na pewno sposób pisania, który jest bardzo całościowy i pokazuje poezję jako coś żywego, coś co się praktykuje, co stanowi jeden ze sposobów bycia.

Piotr Lewicki: „Czternaście godzin z Piotrem Sommerem” ukazało się na początku lat osiemdziesiątych, istotny poemat dla zmiany dykcji języka poetyckiego w nowej polskiej poezji. Bardzo mi zależy na tym, żeby poruszyć temat nieobecności współczesnej poezji w szkołach.  Co można zrobić, by uświadomomić młodym zmiany, nowe kierunki, sposoby pisania? Przecież poezja stała się bliższa, „uczłowieczona”.

J.O.: Myślę, że warto by było dzieciom czytać wiersze. Jest dużo wierszy dla dzieci, o których się nie pamięta w tej chwili. Jest inicjatywa Biura Literackiego wydawania bajek Briana Pattena, poetyckich, ale nienapisanych wierszem. Też inne rzeczy tam wychodzą, które są utworami poetyckimi. Pokazują one, że dziecko może być słuchaczem otwartym na wiele rozmaitości, niekoniecznie na Jana Brzechwę czy Juliana Tuwima. Natomiast jest to jakaś podstawa. Jeśli osłuchamy się z wierszem, to potem nie będzie nam trudno zderzyć się z jakimś elementem lektury szkolnej. Te lektury w tej chwili na etapie liceum, zależy to oczywiście od polonisty, są ograniczone do pokazaniu kilku poetów, których się uważa za najważniejszych, taki polski kanon. Ja to nazywam polskim klasycyzmem, mówi się tutaj często o starych mistrzach

P.L.: Najnowszy jest Barańczak.

J.O.: Barańczak dlatego, że w latach siedemdziesiątych wypracował sobie właśnie takie miejsce. On może być pośród tych starszych klasyków. Jest to poezja pisana w bardzo określony sposób, z określoną intencją przedstawiania rzeczywistości. Często okazuje się, że kiedy dostajemy wiersze napisane w inny sposób, one wydają się nam niewierszami.

R.F.: Jak rozbić kanon, żeby nie był jednolity i nie kojarzył się np. z etosem martyrologicznym, jakiego obraz widzimy chociażby w Zmierzchu paradygmatu Janion? Jak sprowokować ludzi, żeby sięgali nie tylko po poetów, którzy umarli, więc są poetami. Żeby sięgali też po takich jak z jednej strony Zadura, z drugiej Miłobędzka, z trzeciej strony Kapela, z czwartej Mansztajn? Jak zasiać ferment, który spowoduje, że ludzie podejdą do takiej poezji i pomyślą: kurcze, to jest z jednej strony poezja i z drugiej nawet fajne?

J.O.: Dopóki będziemy myśleć w kategorii uświadamiania, w kategorii walki z kanonem, dopóty będziemy ustawiać się w pozycji kogoś, kto startuje do kanonu, w takim sensie, że chce ustanowić inny kanon, więc jest wobec tego kanonu petentem. W momencie, gdy przestaniemy myśleć o poezji w kategoriach kanonicznych, kiedy ona przestanie być wyłącznie instytucjonalnym dobrem narodowym, które musimy poznać, tak samo jak musimy iść do muzeum, czy obejrzeć sztukę w teatrze taką a nie inną, to po prostu być może taka tendencja by się przełamała. Musi sie ona przełamać przez czytanie różnorodnej poezji na lekcjach. Nie wiem, czy jest uświadomiona taka potrzeba w perspektywie edukacyjnej, że czytanie wierszy jest czymś istotnym. Najczęściej jest tak, że gdy rozmawia się np. z nauczycielami gimnazjów, to oni mówią, że poezja jest trudna. Poezja nie istnieje w świadomości ludzi jako coś co jest do czytania, a raczej jako coś co jest nieczytalne, niezrozumiałe, gęste, stawiające opór. W efekcie rodzi się lęk przed czymś kanonicznym. Rozluźnienie atmosfery przeżywania poezji byłoby czymś potrzebnym. Nie przez walkę, a z chęci pokazania rozmaitych języków.

R.F.: Czy to już nie zawiodło w poezji polskiej? Mam na myśli Świetlickiego, który walczy z etosem, a jednak sam z czasem etos ucieleśnia, staje się kultowy. Sam zostaje powalony własną bronią. Czy przykład Świetlickiego nie powinien nas pobudzić do refleksji, że to się może nie udać?

J.O.: Myślę, że można byłoby się zastanowić, dlaczego poezja jest snobizmem. Dlaczego czytanie wiersza nie może być czymś normalnym, jak normalną sprawą jest słuchanie muzyki. W dużej mierze problemem jest zinstytucjonalizowanie tego języka, jego mniejsza przenikalność do nieprzygotowanego w tym momencie czytelnika. To może się zmienić w perspektywie ustalania relacji społecznych. Osoby, które zazwyczaj układają kanony, programy szkolne, podchodzą do tego jak do dobra instytucjonalnego, które musi się powielać w swoich schematach. Nie wiem, czy jest to do przeskoczenia. Myślę, że w tym wypadku dobra wola czytelnika decyduje. Problem jest z samym czytaniem, nie tylko czytaniem poezji. 





Joanna Orska

Zapraszamy do przeczytania poematu Zadury Cisza
Zapraszamy do przeczytania notki o spotkaniu autorskim z Orską i Zadurą w rolach głównych, oraz wywiadu z Bohdanem Zadurą


Nick:
Tresc: