Nasze propozycje

  • Spotkanie z Krzysztofem Vargą w Meskalinie 17 V 2012 o godzinie 19:00 wokół jego nowej książki Trociny Więcej...
  • Zapraszamy na spektakl duetu Kalauz/Schick „CMMN SNS PRJCT”sobotę, 19.05.2012, godz. 19:00, Centrum Kultury Zamek, Sala pod Zegarem Więcej...

  • UKŁADY RÓWNOLEGŁE. GEGO/MAZIARSKA/TROCKEL - Artystyczny przystanek w Starym Browarze od 8 marca do 26 sierpnia 2012 Więcej...



A co Ty wiesz o muzeach?

Kapcie, kurz i szklane gablotki - gdzieś w zakamarkach pamięci tkwi zapewne wspomnienie jednej ze szkolnych wizyt w muzeum - nieco anachronicznym skarbcu rzeczy starych, spośród których rekwizytem wcale nie najmłodszym wydawała się być pani pilnująca “by, broń Boże, niczego nie dotykać”. W opozycji do tych wizji pomyślmy o nowoczesnej odsłonie instytucji zwanej “muzeum” - berlińska perełka z pogranicza architektury i sztuki (budynek Muzeum Żydowskiego projektu Davida Liebeskinda ), symulowane trzęsienia ziemi w Muzeum Historii Naturalne w Londyniej czy przejście śladami powstańców zrekonstruowanym kanałem  w Muzeum Powstania Warszawskiego w naszej stolicy. Gdzieś na skali pomiędzy jednym a drugim, pomiędzy uświęconą tradycją “światyni znudzenia” a interaktywną nowoczenością parku rozrywki plasują się muzea Poznania.

 

W stolicy Wielkopolski naliczyć można bez większego trudu około 25 instytucji muzealnych.  Dlaczego około? Dlatego, iż ostateczny wynik zależy od przyjętych kryteriów - czy uznamy za muzeum, w pełnym znaczeniu tego słowa np. Centrum Wycieczkowe Kampanii Piwowarskiej ( formalnie klasyfikowane jako takie) i czy potraktujemy Muzeum Narodowe jako jedną instytucję czy uwzględnimy osobno wszystkie jego oddziały (podobnie ma się sytuacja z Wielkopolskim Muzeum Walk Niepodległościowych w Poznaniu). Wynik powyżej 20 dla miasta liczącego sobie nieco ponad pół miliona mieszkańców wydaje się być niezłym osiągnięciem, ale przecież nie ilość się liczy a jakość...

 

Jeśli chodzi o “jakość” poznańskich muzeów to oczywiście bywa z nią różnie. Różnią je specyfika, rozmiar i różnorodność zbiorów, możliwości finansowe i lokalowe, i co być może najistotniejsze kwestie promocji. Najważniejszy w muzeum powinien wszakże być zwiedzający, o czym zarządzający wieloma z tych instytucji zdają się zapominać. Strony internetowe niektórych placówek nie istnieją bądź straszą wyglądem rodem z wczesnych lat ‘90, co w połączeniu z brakiem podstawowych informacji  potrafi nawet najbardziej zdeterminowanego wielbiciela przeszłości odstraszyć. Część oddziałów w ogóle nie funkcjonuje w świadomości większości Poznaniaków (konia z rzędem temu kto bez namysłu zlokalizuje istniejące w Poznaniu Muzeum Farmacji, Salon Muzyczny Feliksa Nowowiejskskiego czy choćby  Muzeum Powstania Wielkopolskiego), część nigdy nie zrobiła niczego co można by uznać za zachętę do odwiedzin. Nic więc dziwnego, że muzea zieją pustką, powoli przeistaczając się w symbol marnotrawstwa państwowych pieniędzy (“ciepłe posadki” dla “nicnierobiących” strażnikówi bileterów) i wszechogarniającej nudy.

 

 Oczywiście powyższa ocena jest sprawiedliwa tylko dla części placówek - choćby w Muzeach Archeologicznym  i  Narodowym znajdziemy szeroką ofertę działań edukacyjnych i popularnonaukowych, a nawet rozrywkowych (jak Koncert Sylwestrowy w Muzeum Instrumentów Muzycznych). Jednak dla większości Poznaniaków muzea nie funkcjonują jako miejsca interesujące i atrakcyjne, idealne by spędzić tam ciekawie sobotnie czy niedzielne popołudnie.  Zwiedzającymi są na ogół nie studenci czy rodziny z dziećmi, a owe “zmobilizowane odgórnie” wycieczki klasowe wszelkiej maści. Uczniom przejawiającym nawet pewien entuzjazm trudno się dziwić - ostatecznie najnudniejsze muzeum jest lepsze od klasówki z matematyki, zaś dla pań nauczycielek zawsze jest to jakieś odstępstwo od codziennej monotonii analizowania “Roty“ Konopnickiej i zarazem niezbyt wymagający punkt pt “innowacje w procesie dydaktycznym” w wykazie własnych dokonań pedagogicznych.

 

I na tym można by właściwie temat zamknąć pozostawiając poznańskie muzea i ich pracowników w jakże charakterystycznym maraźmie - gdyby nie dwie okoliczności. Po pierwsze - aspekt finansowy. W obliczu kryzysu gospodarczego i szukających oszczędności polityków - należałoby się może zastanowić gdzie i na co “upłynniane” są bądź co bądź państwowe (a więc nasze wspólne) pieniądze. I czy faktycznie warto utrzymywać wcale nie tanie instytucje dla tych paru znudzonych a przy tym rozbrykanych wycieczek szkolnych. Zdrowy rozsądek nakazywałby empiryczne sprawdzenie jaka jest efektywność procesu dydaktycznego prowadzonego w instytucji muzealnej, czyli ironizując czy Jaś wyniesie z tej wizyty coś więcej niż nieco kurzu na na ubraniu i wspomnienie mamroczących pod nosem pracowników.

 

Drugi powód by zajmowac się muzeami jest nieco mniej prozaiczny. Jest nim nieustająca (a nawet rosnąca) popularność imprezy pt. Noc Muzeów (zapoczątkowanej zresztą na gruncie polskim właśnie w Poznaniu w 2003 roku). I Polacy i Poznaniacy muszą naprawdę chcieć odwiedzać muzea, jeśli tej jednej majowej sobotniej nocy tysiące osób (przykładowo w 2008 roku wszystkie oddziały Muzeum Narodowego w ciągu paru godzin odwiedziło 36 tys gości!) tłoczy się by obejrzeć zbiory w tak nietypowej porze. Oczywiście muzea oferują wówczas  specjalne wydarzenia i atrakcje, bilety wstępu są darmowe a ogólna atmosfera panująca w mieście (kto był, ten wie) zachęca do przejścia się po muzealnych (i nie tylko) wnętrzach . Dla wielu osób coraz bardziej irytujące stają się jednak tłumy kłębiace się wśród eksponatów oraz kilometrowe kolejki przed najciekawszymi obiektami.

 

Skoro więc naprawdę lubimy muzea ( a chyba tak sądząc po obrazkach z corocznej Nocy Muzeów), to może warto byłoby tam zajrzeć i w normalny dzień, gdy w spokoju  obejrzeć ekspozycję. Kwestia darmowych wstępów w Noc Muzeów nie powinna nas zniechęcać do odwiedzin w inne dni - większość muzeów oferuje darmowe bilety w określonym dniu tygodnia przez cały rok. Pytanie tylko, czy poznańskie muzea koncentrują sie tylko na przygotowaniu ciekawego programu w jedną, jedyną majową noc, czy też i na co dzień można w nich zobaczyć i przeżyć coś ciekawego.

 

W poszukiwaniu odpowiedzi na to i wiele innych pytań zapraszamy do odkrywania poznańskich muzeów -choćby na łamach stanuskupienia.pl .




KT

Nick:
Tresc: