Nasze propozycje

  • Przgotuj się na mroźny powiew - Festiwal Kultury Skandynawskiej NORDISK już od 13 lutego w Poznaniu Więcej...
  • Magiczny Paryż w krótkim metrażu już 29 lutego w Poznaniu w Kinie Muza Więcej...
  • Spotkanie z Maciejem Gierszewskim. Autor tomów poetyckich Profile i Luźne związki oraz zbioru opowiadań Moje życie z Dżejmsem będzie gościł w galerii Siłownia przy al. Marcinkowskiego 24 lutego o godzinie 19:00. Gorąco zapraszamy! Maciej Gierszewski prowadzi bloga hajfa.wordpress.comWięcej...



Nasza wolność – ich ACTA

W czwartek 26 stycznia ulicami Poznania przeszło ponad 2 tysiące Poznaniaków (przypomnę, że w Marszu Równości i kontrdemonstracji ONR 19 listopada 2011 w sumie na ulice wyszło tylko ok. 500 osób). Protesty trwają od tygodnia w całej Polsce, w Internecie aż huczy – tymczasem w czołowym polskim programie informacyjnym o protestach ledwo się wspomina, proponując za to dogłębną analizę pochodzenia maski Anonymous oraz fascynujące komentarze panów z ZAIKS-u. Sądząc po długości spotów dla naszych mediów istotniejsza jest walka o „miejsce przy stole”(?!)  dla premiera Tuska  wśród państw sygnatariuszy paktu fiskalnego niż sprawa która rozpala umysły milionów Polaków.

Sprawy ACTA nie doceniają zresztą nie tylko dziennikarze, ale i politycy. Zarzuca się przeciwnikom ACTA, że nie do końca wiedzą przeciwko czemu protestują i bezrefleksyjnie poddają się emocjom. Rzeczywiście na obecnym etapie trudno powiedzieć jakie konsekwencje dla zwykłych Polaków będzie miało ACTA. Premier Tusk i inni czołowi politycy koalicji rządzącej twierdzą „że nic ono w polskim prawie nie zmieni” – wobec czego co trzeźwiejsi obserwatorzy zapytują „to po co je wprowadzać, skoro nic nie zmieni?”. Wątpliwości mają natomiast osoby faktycznie działające w sieci – i tak ACTA ma stanowić koniec chociażby takich portali jak youtube czy inne miejsca wymiany plików przez użytkowników (bo to właściciel portalu będzie odpowiedzialny za łamanie praw autorskich, a nie użytkownik faktycznie zamieszczający niedozwolone treści) czy nawet komentarze użytkowników pod artykułami (bo można wyobrazić sobie sytuację gdy ktoś mniej lub bardziej złośliwie wkleja w komentarze treści chronione prawem a właściciel strony ponosi odpowiedzialność i m.in. blokuje mu się rzeczoną stronę). Pozostają również wątpliwości dotyczące ochrony naszych danych osobowych i prywatności przedstawione zresztą przez Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (jak się okazuje mamy w Polsce taka instytucję). I w tym tkwi właśnie problem – nie wiadomo jak dokładnie będzie działało prawo a mimo to się je wprowadza. Polacy nie wiedzą dokładnie czym jest ACTA bo nie zostali poinformowani – niestety wydaje się, politycy sami nie do końca odnajdują się podpisanym w Tokio porozumieniu i jego prawnych konsekwencjach. 

 Odkładając jednak na chwilę na bok powyższe zastrzeżenia, zastanawia w związku ze sprawą jeszcze jedna okoliczność. Jakoś nikt z wszechwiedzących komentatorów nie dostrzega istoty sprawy, na którą zresztą dosyć brutalnie wskazali poznańscy demonstranci, udając się pod siedzibę lokalnej PO. Pretekstem pozostaje ACTA (z wszystkimi wątpliwościami jakie się z nim słusznie wiążą) ale zasadniczy sprzeciw budzi sposób sprawowania władzy przez rządzącą koalicję.

Donald Tusk kreuje się ostatnimi czasy na przywódcę europejskiego mocarstwa, co może by i było nieco zabawne (hmmm „król Donald I”?), gdyby nie wiązało się z kompletnym lekceważeniem Polaków. Komuś chyba woda sodowa uderzyła do głowy – Związek Niemieckich Wydawców Czasopism może uznać kogoś za „Europejczyka Roku 2011”, ale to Polakom przede wszystkim należy się szacunek ze strony rządzących, którzy w systemie demokratycznym sprawują władzę z naszego (a nie niemieckiego czy madagaskarskiego) nadania. Premier Tusk zdaje się uważać protestujących przeciwko ACTA za złodziei i przestępców – ale to właśnie ci „złodzieje” posiadają prawo wyborcze i zadecydują na kogo zagłosować w kolejnych wyborach. O wielkiej głupocie politycznej świadczy lekceważenie rzeszy obywateli (wg szacunków: 70 % gospodarstw domowych w Polsce posiada dostęp do Internetu, 90%  internautów zdarza się korzystać z zasobów sieci w sposób niezgodny z regulacjami prawa autorskiego) – i niech polityków nie utrzymuje w błogim spokoju fakt, iż do wyborów zostały jeszcze prawie 4 lata a pamięć wyborcy bywa krótka. Sprawa ACTA może okazać się przełomowa dla walki z niską frekwencją wyborczą w naszym kraju – każdy internauta, który w najbliższym czasie dwa razy pomyśli zanim wykona standardową (dotychczas) czynność w Internecie, będzie pamiętał komu zawdzięcza chwilę zawahania nad klawiaturą. 

Poznań pokazał politykom do kogo w całej sytuacji Polacy mają pretensje o zaistniałą sytuację i na kim wezmą symboliczny odwet nad urną – i choć niektórych form protestu (obrzucenie siedziby PO kamieniami) nikt rozsądny nie pochwala, to przekaz jest jasny – nie chcemy by politycy, na których wielu z nas głosowało, zachowywali się jak udzielni władcy.  Nie ma zgody na to by Polska stała się folwarkiem PO i premiera Tuska. Jeżeli Pan Premier z wysokości europejskich salonów nie dostrzega naszego sprzeciwu – to może usłyszą go poznańscy posłowie PO którzy poza szybami w swych biurach mogą stracić głosy wyborców i tym samym dobrze opłacane „ciepłe” posadki w polskim parlamencie.

OS,




Nick:
Tresc: